środa, 10 sierpnia 2016

Niebo w rzece/Sky in the river

Wczoraj wróciłam z jednego z najbardziej urokliwych miejsc, w jakich kiedykolwiek byłam. Ostatnie dwa tygodnie spędziliśmy w podróży poślubnej na Suwalszczyźnie, na północnym wschodzie Polski. Przez pierwszych kilka dni mieszkaliśmy w Gawrych Rudzie (nazwy wiosek w okolicy Suwałk nigdy nie przestaną mnie zadziwiać i zachwycać, jeszcze nie raz o tym wspomnę!), w agroturystyce, a potem wyruszyliśmy na spływ kajakowy Czarną Hańczą, podczas którego spaliśmy pod namiotem. To mój czwarty spływ kajakowy, w tym trzeci tą przepiękną rzeką - pierwszy raz byłam tu między drugą a trzecią klasą liceum, a następnie na początku studiów, więc mogę stwierdzić, że na przestrzeni paru ładnych lat nic się tutaj nie zmieniło. Czarna Hańcza jest nadal czysta, jej tafla tak samo wspaniale odbija chmury, by za moment stać się całkiem czarna; wzdłuż brzegu tak samo na pomostach staruszki sprzedają jagodzianki własnej roboty, a sklepów jest jak na lekarstwo. Poniżej przedstawiam relację z dwóch pierwszych dni na rzece. 

Początek spływu w Maćkowej Rudzie-pakujemy się do kajaka
 Tego dnia przepłynęliśmy bardzo niewiele, z powodu widocznego na poniższym zdjęciu :) bardzo chciałam zobaczyć galerię miejscowego fotografa Piotra Malczewskiego, i zostać do następnego wieczoru na pokaz zdjęć z jego zimowej wyprawy nad Bajkał. To już okolice Budy Ruskiej.
Domek widoczny w oddali (a w zasadzie jego dach) to ruska bania, czyli rodzaj sauny, bardzo popularnej w tych okolicach. Po wygrzaniu się w środku, wskakuje się do lodowatej Czarnej Hańczy, uczucie jest wspaniałe.
 Dom Piotra Malczewskiego, który kupił od staroobrzędowców i w którym mieszka ze swoją rodziną.
Kolejne drogowskazy kierujące do jego galerii
I galeria, w której można zobaczyć wystawę dotyczącą własnie staroobrzędowców, czyli grupy ludzi, którzy sprowadzili się do północno-wschodniej części Polski w XVIII wieku, uchodząc przed prześladowaniami ze strony cara rosyjskiego. Część zdjęć jest autorstwa P. Malczewskiego, inne wraz z przeróżnymi przedmiotami zgromadził od ludzi, którzy mieli kontakt ze staroobrzędowcami.
Kilka słów o Budzie Ruskiej
"Dekoracje" na płocie :)
Na werandzie u Państwa Malczewskich można coś zjeść i wypić
Kolekcja starych aparatów
Piękna Czarna Hańcza
Takie tabliczki to bardzo częsty widok na nadrzecznych pomostach
 Jemy kolację. Może i dobrze, że zdjęcie nieostre; nie widać, jakie niedobre i niezdrowe rzeczy jedliśmy na spływie ;)
 Gotujemy wodę na herbatę
 Ten przemiły, biały piesek towarzyszył nam wszędzie podczas naszego dwudniowego pobytu u jego właścicieli. Zwłaszcza gdy przygotowywaliśmy coś do jedzenia!
Pomocnik w rozkładaniu namiotu :)

 Po zachodzie słońca
 Około 4 nad ranem przed wschodem słońca
Wspaniałe odbicie w tafli wody
 I znowu herbata :)
 Wyprawa do sklepu ok. 2 km przez pola
 W ogrodach przydomowych bardzo często można zobaczyć małe ołtarzyki
 
 Dwa poniższe zdjęcia zrobił mój Małżonek :)
 Nasz nieodstępny towarzysz :)
 Płyniemy z powrotem do Budy Ruskiej na pokaz zdjęć.
Niebo w rzece
 :)
 
 Na werandzie u P. Malczewskich, czekamy na pokaz zdjęć.
Pokaz zdjęć Bajkału i opowiadanie fotografa o wyprawie nas zachwyciły. Zdjęcia Piotra Malczewskiego możecie obejrzeć na jego stronie - TUTAJ. Naprawdę warto tam zajrzeć. Czarna Hańcza gromadzi nad swoimi brzegami jeszcze innych ciekawych ludzi, bardzo często artystów.

Niedługo kolejna porcja zdjęć z tego cudownego zakątka naszego kraju.

2 komentarze:

  1. Olu, bajkowe zdjęcia. Widać, ze to niezwykłe miejsce.
    W sam raz na podróż poślubną.

    Ciekawa jestem jak się czujecie w roli Męża i Żony?
    Już się nie mogę doczekać, kiedy się spotkamy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję :) miejsce najniezwyklejsze. Rola Męża i Żony bardzo nam się podoba :D i niedługo się widzimy!

    OdpowiedzUsuń